Dlaczego warto czytać pouczenia sądowe?
Jeśli skarżący nie ma profesjonalnego pełnomocnika, to prawie każde pismo sądowe, które otrzymuje, zawiera różne pouczenia. Często skarżący je pomijają. Można to zrozumieć. Sporo pouczeń jest sformułowanych trudnym językiem. Dopiero od niedawna w administracji i sądownictwie upowszechnia się standard tzw. prostego języka. Kładzie on szczególny nacisk na komunikatywność tekstów. Bez względu jednak na przyczyny pomijanie pouczeń jest błędem. Warto czytać pouczenia sądowe i o nich jest ten wpis.
Sąd administracyjny ma obowiązek pouczać strony występujące bez adwokata, radcy prawnego, doradcy podatkowego lub rzecznika patentowego. Ale nie w każdym przypadku. Tylko w razie uzasadnionej potrzeby oraz w niezbędnym zakresie. Pouczenie ma dotyczyć czynności procesowych i skutków ich zaniedbań. Sąd ma więc dużą swobodę przy ocenie, czy zachodzi taka potrzeba oraz jaki ma być zakres pouczenia.
Przed 15.08.2015 r. sąd udzielał stronom występującym bez adwokata lub radcy prawnego potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych. Pouczał je także o skutkach prawnych tych czynności i skutkach zaniedbań. Zmiana prawa doprowadziła do ograniczenia pomocy sądu dla stron. Jej uzasadnienie było takie, że należy zrównać strony reprezentowane przez adwokatów i radców prawnych ze stronami reprezentowanymi przez doradców podatkowych i rzeczników patentowych. To nie jest cała prawda. Wtedy wystarczyłoby jedynie dopisać doradców i rzeczników. Tymczasem usunięto wskazówki i dopisano „uzasadnioną potrzebę”. Skoro jednak pomoc sądu dla strony bez profesjonalnego pełnomocnika jest ograniczona, tym bardziej warto czytać pouczenia sądowe.
Zastosowanie się do pouczenia chroni, nawet jeśli było ono wadliwe. To pierwszy istotny argument. Drugi polega na tym, że pouczenie zawiera często szereg istotnych informacji, których skarżący może nie znać. Te informacje powinny być adekwatne do jego sytuacji procesowej. Z reguły tak jest. Sąd nie pouczy skarżącego o prawie do wniesienia skargi kasacyjnej, jeśli w danym przypadku przysługuje zażalenie. Czytanie pouczeń i stosowanie się do nich minimalizuje zatem prawdopodobieństwo popełnienia błędu, który może mieć poważne skutki. Na przykład – doprowadzić do odrzucenia skargi.
Pojawia się pytanie, co robić, gdy skarżący nie rozumie danego pouczenia albo ma wątpliwości, czy jego działanie (np. odpowiedź na wezwanie sądu) odpowiada oczekiwaniom sądu. Należy o tym wprost sądowi napisać, wskazując na niejasności lub wątpliwości. Zdarzyło mi się kilka razy informować sąd, że nie rozumiem np. wezwania do uiszczenia wpisu, skoro już ten wpis został zapłacony przez klienta. Nie jest to powód do wstydu – w każdym akcie komunikacji mogą zdarzyć się nieporozumienia albo pomyłki.
Skoro mowa o trudnym języku i nieporozumieniach, to tekst powyżej jest zrozumiały dla czytelników na poziomie szkoły średniej (FOG 11-12 wg aplikacji Logios). Ale teksty prawnicze lub ustawy są z reguły znacznie trudniejsze w odbiorze (FOG powyżej 16). Dla zrozumienia niektórych potrzebny jest wręcz doktorat (FOG 22). Ten tekst jest bardziej przyjazny, gdyż celem tego bloga jest wyjaśnianie zasad postępowania sądowoadministracyjnego w przystępny sposób.
A zatem pamiętajcie, że warto czytać pouczenia sądowe.

Sorry, the comment form is closed at this time.