Tomasz Burczyński | Dlaczego warto pójść na rozprawę i co powiedzieć sądowi?
297
wp-singular,post-template-default,single,single-post,postid-297,single-format-standard,wp-theme-stockholm,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-4.5,wpb-js-composer js-comp-ver-5.5.2,vc_responsive,elementor-default,elementor-kit-21855

Dlaczego warto pójść na rozprawę i co powiedzieć sądowi?

Tytuł tego wpisu nie jest przypadkowy. Często, czekając przed salą rozpraw, widziałem, że wielu skarżących nie przychodzi na rozprawy we własnych sprawach. Wynika to także ze statystyk przywołanych w pierwszym wpisie. To błąd. Warto pójść na rozprawę.

Nieobecny traci, nieobecni nie mają racji, czy też nieobecni nie mają głosu – to powszechnie funkcjonujące w naszej kulturze powiedzenia o łacińskich korzeniach. Bardzo trafne w odniesieniu do rozprawy przed sądem administracyjnym, która w danej instancji zdarza się w zasadzie raz. Dlatego skarżący nie powinien się zastanawiać, czy pójdzie na rozprawę, bo warto pójść na rozprawę, lecz co ma na niej zamiar zrobić lub powiedzieć. Ten wpis ma pomóc skarżącym podjąć decyzję w odniesieniu do rozprawy przed wojewódzkim sądem administracyjnym (rozprawa przed NSA ma swoje istotne odrębności).

Po tym, jak w trakcie rozprawy strony usiądą na właściwych miejscach, sąd sprawdzi obecność, sędzia sprawozdawca przedstawi referat z dotychczasowego przebiegu sprawy, skarżący ma swoje przysłowiowe 5 minut. Co może wtedy zrobić? Nie zalecam powtarzania treści skargi. Sąd się z nią zapoznał i najprawdopodobniej ją przedyskutował już przed rozprawą. Wyjątkiem jest sytuacja, w której z referatu wynika, że sąd niewłaściwie zrozumiał intencje autora skargi (o czym dalej). Nie zalecam również ograniczenia się do podtrzymania zarzutów i wniosków skargi lub po prostu do prośby o jej uwzględnienie. Skoro skarżący przyszedł na rozprawę, to powinien powiedzieć coś więcej. Ale co?

Warto na pewno zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze – odnieść się do odpowiedzi organu na skargę, której odpis skarżący otrzymał wcześniej z sądu. Po drugie – przytoczyć nowe argumenty przemawiające za uwzględnieniem skargi, np. orzeczenia w podobnych sprawach, o których skarżący dowiedział się z prasy lub podczas przeszukiwania Centralnej Bazy Orzeczeń Sądów Administracyjnych.

W odpowiedzi na skargę organ administracji odpowiada na zarzuty i twierdzenia skargi, wnosząc do sądu (z reguły) o jej oddalenie. Rozprawa jest dobrym momentem, aby wskazać sądowi wszelkiego rodzaju nieścisłości, przemilczenia, czy nawet przeinaczenia zawarte w stanowisku organu. Podkreślić braki, w szczególności niewyjaśnienie pewnych kwestii istotnych z punktu widzenia rozstrzygnięcia sprawy. Mogą to być zarówno okoliczności faktyczne, np. czy dana usługa została rzeczywiście wykonana, czy skarżący poniósł wydatek, jak i zagadnienia prawne, np. jak rozumieć dane pojęcie zawarte w ustawie, o ile nie zostało w niej zdefiniowane.

Jeżeli zaś pomiędzy wniesieniem skargi a rozprawą skarżący dowiedział się o nowych, korzystnych orzeczeniach sądowych, w szczególności Naczelnego Sądu Administracyjnego, dotyczących spraw podobnych do jego sprawy, to warto, by zwrócił na nie uwagę sądu orzekającego w jego sprawie. Nierzadko sąd zna te orzeczenia, gdyż wcześniej przygotowuje się do sprawy. Ale nie zawsze, gdyż sądy administracyjne wydają ich po prostu dużo w ciągu tych kilku miesięcy, który mijają pomiędzy sporządzeniem skargi a jej rozpoznaniem na rozprawie. Skarżący może również wyjaśnić, dlaczego uważa, że dane orzeczenie jest odpowiednie dla jego sprawy.

Na koniec kwestia, o której wspominałem wyżej. Co robić, gdy skarżący widzi – na podstawie referatu – że sąd inaczej rozumie zarzuty skargi lub istotę sporu, niż on sam? Odpowiedź jest jedna: musi to wyjaśnić, najlepiej na początku swojego wystąpienia. W przeciwnym wypadku utrudni sądowi wydanie dobrego, trafnego merytorycznie orzeczenia. Może też doprowadzić do tego, że w ustnych motywach orzeczenia sąd nie odniesie się do jego argumentów. Dalszym skutkiem może być konieczność zaskarżenia orzeczenia do NSA.

Powyższe uwagi to minimum tego, co skarżący może i powinien zrobić na rozprawie. Z mojego doświadczenia wynika, że nie przekracza to możliwości ogromnej większości skarżących, chociaż wymaga od nich trochę czasu i zaangażowania. Ale w końcu każdy powinien jak najlepiej zadbać o swoje interesy, także w sądzie, dlatego warto pójść na rozprawę i powalczyć o swoje prawa.

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.